Idź na żywioł – wystawa dla dzieci w Łazienkach Królewskich – Dziecięca Mapa Warszawy

Teoria: “Idź na żywioł” to wystawa w Starej Kordegardzie w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Przeznaczona jest dla dzieci w wieku 1 – 10 lat. Otwarta w godz. 10:00 – 16:00, a wstęp na nią jest bezpłatny. W tym miejscu jeszcze podziękowania i buziaki dla cudownych Czytelników, którzy mi o niej napisali – to dzięki temu, że komuś chce się napisać wiadomość lub maila, Dziecięca Mapa Warszawy może się rozwijać. Wielkie dzięki!

Wystawa “Idź na żywioł!” towarzyszy ekspozycji “W żywiole sztuki. Jan Bogumił Plersch – nadworny malarz króla Stanisława Augusta” i jest interaktywną instalacją, inspirowaną czterema żywiołami, motywem często wykorzystywanym przez królewskiego artystę. Podzielona na cztery strefy – ognia, wody, powietrza i ziemi – służy jako przestrzeń beztroskiej i kreatywniej zabawy. Wystawa sprzyja rozwijaniu zmysłów oraz kształtowaniu wrażliwości na kolor, fakturę i detal. 

Dzieci zobaczą czerwień gorącej lawy, biel kojących obłoków, zieleń miękkiej trawy i błękit morskich fal, które rozbudzą ich wyobraźnię oraz zachęcą do poznawania świata. Formuła ekspozycji pomyślna jest tak, by najmłodsi sami mogli opracować własną ścieżkę zwiedzania.

Warto zaznaczyć, że wystawę wyróżnia to, iż część jej eksponatów powstała podczas rodzinnych warsztatów integracyjnych “Pawie oczko”. Uczestnikami spotkań były m.in. dzieci ze spektrum autyzmu.

Moje pierwsze wrażenie było takie sobie – ot dwa pokoje i trochę rozrzuconych przedmiotów. Czułam się rozczarowana. Jednak zamiast obrócić się na pięcie i złorzeczyć pod nosem, postanowiłam zaczekać. No, dobra, upał też odegrał jakąś rolę – wolałam chociaż na chwilę usiąść w przyjemnym chłodzie i odpocząć niż wychodzić na rozgrzane popołudniowym słońcem ścieżki. Kiedy tak przycupnęłam na tym łąkowo-zielonym dywanie, zaczęły się dziać rzeczy niezwykłe. Wraz z upływającym czasem, zarówna Leona, jak i Mila, wynajdowali dla siebie zajęcia. Odkrywali kolory, faktury i… żywioły.

Leon z nowopoznanym kolegą bawił się w ciepło-zimno, ukrywając włóczkowe myszki. Mili spodobało się dotykanie wszystkimi kończynami dywanika – trawnika. Leżała, aż dziwnie spokojnie jak na nią, długie minuty, przewracając się z brzuszka na plecy i z powrotem. Gładziła rączką, coś sobie podśpiewywała i widać było, że jest jej dobrze i spokojnie. Jakaś dziewczynka pod nadzorem Pani opiekującej się wystawą robiła papierowe pszczółki i motylki. Chłopiec spacerował po równoważni w asyście swojej mamy. Jakaś mama swoim córeczkom – pół Włoszkom próbowała tłumaczyć wierszyki o żywiołach, które wypisane są na wszystkich ścianach.

Leon znalazł kilka interesujących książek (m.in. “Co kryje morze” – w domu mamy poprzednią, “Co kryje las?” i L. bardzo lubi studiować obrazki przez te kolorowe okulary; swoją drogą – ten projekt jest jednym z tych, które zostawiają mnie w niemym zachwycie, jakie piękne, a zarazem edukacyjne rzeczy dla dzieci powstają każdego dnia!). Mnie w oko wpadł “Inwentarz drzew”, chodzi za mną od dawna, wydawało mi się jednak, że dla Leona jest za wcześnie na niego. Tymczasem zainteresował również jego, więc mam co dorzucić do koszyka podczas następnej wizyty w księgarni 😛 (a i tak półki uginają się od książek, co ja jednak poradzę, że wydawane jest tyle cudowności, że trudno mi się opamiętać!).

Stara Kordegarda na pół roku zamieniła się w dziecięcą krainę. Polecam dla dzieci młodszych, wątpię, aby ośmio- czy dziesięciolatek spędził tu ciekawie czas. Ale mogę się mylić, tak jak pomyliłam się w odniesieniu do własnych dzieci. Bo koniec końców żadne z nich nie chciało stamtąd wychodzić. Leona przekonały dopiero wiewiórki kicające w pobliskich drzewach. “Idź na żywioł” to ciekawe urozmaicenie rodzinnego spaceru do Łazienek. Nie organizowałabym specjalnej wyprawy w to miejsce, ale jeśli wybranie się tam nie będzie wymagało wielkiego wysiłku – WARTO!

.

2 komentarze

  1. Reply
    Mama

    Dziękuję bardzo za informację o tym miejscu! W miniony piątek nie miałam pomysłu na to, co porobić z dziećmi (2-latka i 4 latka) i jak moja córka powiedziała, że chce do parku, to wybrałam Łazienki, właśnie ze względu na to, że parę dni wcześniej przeczytałam Twój wpis. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po 2h chodzenia po parku (zabawa patykami, karmienie wiewiórek, chodzenie boso, wrzucanie kamyków do wody itp.), moje córki po wejściu na tę wystawę oszalały z radości i wyglądały jakby przez ostanie 2h siedziały i się nudziły, a dopiero ta wystawa dodała im skrzydeł 🙂 Baaardzo im się tam podobało, nie chciały wychodzić i chcą tam wrócić 🙂 Dziękuję za zapewnienie rozrywki moim dzieciom 😉 I poproszę o więcej takich wpisów na temat tego, co ciekawego można porobić z dziećmi w Warszawie 🙂

    1. Reply
      Kaja Wolnicka Post author

      Bardzo się cieszę 🙂 zawsze super miło jest mi czytać, że ktoś dobrze spędził czas korzystając z Mapy Warszawy.
      serdeczności!