Spokojnie, to tylko rozbita głowa!

szycie rany u dziecka

Ci z Was, którzy obserwują nasz profil na Instagramie, wiedzą już, że w miniony weekend wyjechaliśmy poszaleć na pojezierzu brodnickim. Niektórzy z nas w te szaleństwa wczuli się aż za bardzo, bo sobotę skończyliśmy szyciem głowy na Izbie Przyjęć w szpitalu w Toruniu. Emocje już opadły, pomyślałam, że podzielę się moimi obserwacjami i wnioskami z tego wydarzenia. Bo mimo że życzę, aby nigdy i nikomu się one nie przydały — obawiam się, że tak nie będzie. Jak świat światem, dziecięce urazy zdarzały się, zdarzają i będą się zdarzać. Dzieci są energiczne, zdaje się, że są w ciągłym ruchu, przez co bardziej niż dorośli narażone są na różnego rodzaju wypadki.

Leon jest raczej ostrożnym chłopcem, więc do tej pory najgorszym, co się wydarzyło było obtarte kolano. Życie pokazuje, że wystarczy chwila, ułamek sekundy i… I nagle krzyk, inny niż wszystkie inne krzyki, których jako rodzice pewnie bezustannie słuchacie. Nawet jeśli jeszcze nie widzicie, to WIECIE, że stało się coś złego.
Tak było u nas. Piękne, słoneczne, letnie popołudnie leniwie przechodzące w wieczór. Wracaliśmy spokojnie znad jeziora, obwieszeni plażowym arsenałem. Był to jeden z najwspanialszych dni ostatnich tygodni. I nagle ten krzyk przerwał ciszę i granie cykad. Nic i nikt nie przygotuje Was na widok własnego zakrwawionego dziecka. Przerażenie i panika, którą trzeba stłamsić w sobie, bo to TY musisz działać i pomóc swojemu dziecku. Pamiętaj — to często wygląda gorzej niż okaże się później. Dzieci mają niezwykłą moc regeneracji i zapominania, zaufaj mi. Będzie dobrze, choć w pierwszych chwilach poczujesz, że miękną Ci kolana.
Oto cztery rzeczy, które możesz zrobić już teraz, aby w nagłej sytuacji znacznie ułatwić sobie życie:

plan w sytuacji alarmowej

Ten punkt jest jednym z najważniejszych, tyczy się głównie wyjazdów, bo w swoim domu i mieście w naturalny sposób masz to opracowane. U nas wypadek zdarzył się daleko od domu, w miejscu znanym, ale jednak dość odludnym i nastręczyło to dodatkowych kłopotów. Nie zachęcam Was do paranoi i zakładania, że wypadki czyhają wszędzie. Jeśli jednak do rozmyślań o tym, co zapakować do walizki, dołożycie przygotowanie się na ewentualność, że SZYBKO będziecie potrzebowali pomocy, będzie Wam dużo łatwiej w sytuacji, gdy będzie ona potrzebna. Czyli zapytaj lub zajrzyj do Internetu szukając informacji, gdzie znajduje się najbliższy szpital/lekarz (i czy jest w nim oddział chirurgii dziecięcej).

rzecz druga — transport

Oczywiście w sytuacjach najbardziej gwałtownych — karetka pogotowia. Często jednak szybciej dotrzesz na miejsce samochodem, jeśli dziecko nie wymiotuje i nie straciło przytomności, będzie Cię również zachęcał do tego dyspozytor. Zastanów się, kto i jak mógłby Was zawieźć — dobrze, aby jedna osoba była trzeźwa, zwłaszcza w miejscach odludnych, z utrudnionym dostępem. Ewentualnie zanotuj sobie numer telefonu do lokalnej korporacji taxówkowej czy jakiejś osoby, która pomoże w takiej sytuacji.

paski steri-strip do zamykania ran

Cudowna rzecz, powinna znaleźć się nie tylko w wakacyjnej apteczce, ale również portfelu każdej mamy lub taty (i samochodzie!). Kosztuje grosze, można je kupić w każdej aptece (np. TUTAJ), a w małych ran i cięć szycie rany nie będzie potrzebne — wystarczy właśnie taki niewielki paseczek. Ja kupiłam kilka sztuk i zamierzam umieścić je w dostępnych, strategicznych miejscach.

zapisany PESEL

Jeśli jak ja nie znacie numerów PESEL dzieci na pamięć — warto zapisać je np. w telefonie. W sytuacji nagłej, w pamięci macie jedną wielką dziurę. Ja usłyszałam żart, że dłużej trwało moje przypominanie sobie peselu niż szycie Leonowej rany 😛 Radę o zapisaniu ich w telefonie usłyszałam właśnie na pogotowiu, ułatwia życie.

książeczka zdrowia lub zdjęcie karty szczepień

Takie mamy czasy, że ten telefon nieodłączny od nas, zatem pomocny może być w różnych kwestiach. Nawet jeśli podróżujecie z książeczką zdrowia dziecka, może się zdarzyć, że w ferworze nie zabierzecie jej ze sobą. Wtedy zdjęcie strony ze szczepieniami może być niezwykle przydatne (i uchronić dziecko przed dodatkowym stresem i cierpieniem podczas zastrzyku przeciwtężcowego).
Ok, to wszystko, co wypisałam powyżej to profilaktyka.

Co, gdy dojdzie do urazu?

Zachowaj spokój, bo emocje są jak wirusy — zarażamy się nimi. Dziecko wyczuje Twój strach, zdenerwowanie czy panikę. I w drugą stroną — opanowanie i rozładowanie sytuacji uśmiechem, przytuleniem czy odwróceniem uwagi, pomogą mu w tej trudnej chwili. Przytul dziecko, staraj się zachować łagodny głos i wyraz twarzy. Jesteś rodzicem i Twoim zadaniem jest wziąć się w garść i stać się wsparciem dla małego człowieka. Na wypłakanie się i Twoje emocje czas przyjdzie później. Postaraj się przemyć ranę, najlepiej chłodną wodą. Odkaź ją Octeniseptem (to produkt dostępny w sprayu, łatwy do stosowania i praktycznie bezbolesny, używany już u noworodków do przemywania pępowiny). Woda utleniona znika z apteczek i nie jest zalecana w opiece przedmedycznej jako nieskuteczna po prostu.
Postaraj się przyłożyć coś chłodnego — idealnie żelowe okłady. Jednak sprawdzi się cokolwiek — w naszym przypadku były to kostki lodu zawinięte w serwetkę. Jeśli uznasz, że potrzebna jest wizyta w szpitalu — nie wpadaj w popłoch, ale również nie zwlekaj z nią. Szycie rany powinno nastąpić do 5-7 godzin po rozcięciu. I wiesz co?

Będzie dobrze. Serio, serio.

Niestety takie przygody wpisane są w rodzicielstwo i mimo wytężonej uwagi i stosowania przeróżnych zabezpieczeń, nie zawsze uda nam się ich uniknąć. Jednak nawet jeśli się wydarzą, nie będzie to koniec świata. Nie mogłam w to uwierzyć, ale Leon z szycia wychodził… z uśmiechem na ustach.

.

1 Comment

  1. Reply
    Magdula

    Ja w takiej sytuacji od razu wpadam w panikę. Dlatego dobrze żeby obok był ktoś ogarnięty, kto zachowa zimną krew.