“Wakacyjna wioska” Le Lac d’Ailette, czyli kompleks hotelowy położony w pobliżu Chamouille we Francji – Dziecięca Mapa Świata

wakacyjna wioska we Francji - pomysł na rodzinny wyjazd

Kiedy dopada nas jesienno-zimowe zmęczenie, dobrze jest zaszyć się pod kocem z kubkiem malinowej herbaty i trochę się zregenerować. A jeszcze lepiej… wyruszyć w podróż.

Podobno są ludzie, dla których urodzenie dziecka zamknęło etap zwiedzania i odkrywania świata. Nie tylko nie zaliczam się do nich, ale wręcz ich nie rozumiem. Dzieci to kolejny, bardzo ważny powód, aby jak najwięcej jeździć, smakować, doświadczać. Rozumiem obawy, jakie mogą pojawić się szczególnie przed pierwszą podróżą. Gwarantuję Wam jednak, że są w naszym pięknym kraju, jak i na świecie, prawdziwe rodzinne raje, miejsca wyjątkowe i cudowne, w których pobyt zrekompensuje Wam wszystkie trudy podróży i rozwieje początkowe wątpliwości. Dziś chciałabym pokazać jedno z takich miejsc:

Le Lac d’Ailette

‘”Wakacyjna wioska” jak nazywany jest ten kompleks hotelowy położony w pobliżu Chamouille w regionie Hauts-de-France (dawniej Pikardia) w północnej Francji. Boski, cudny, do zakochania! I to nie tylko dla tych, którzy już uwielbiają ten kraj – za sery, za najlepsze na całym świecie bagietki, za wino… Ahh, łatwo się rozmarzyć. Jednak w tym miejscu czekają na Was tradycyjne specjały i wiele, wiele więcej.

Sam kompleks tworzy wiele, wiele malutkich, kolorowych domków – bungalowów położonych na półwyspie otoczonym jeziorem. Domki są kameralne, świetnie wyposażone i niezwykle klimatyczne. Wyglądają jakby zostały wycięte z kart książeczki dla dzieci albo stanowiły scenografię do filmu. Każdy bungalow składa się z parteru, gdzie mamy do dyspozycji świetnie wyposażoną kuchnię, salon z kominkiem, łazienkę i duży, przestronny taras. Na piętrze znajdują się dwie lub trzy sypialnie i druga łazienka.

Każdy z domków, nazywanych willami, położony jest nad wodą, a większość z nich ma taras zawieszony jakby nad samym jeziorem. Sam półwysep jest na tyle duży, że każdy gość dostaje na swój użytek rower na cały czas pobytu (jest też możliwość wypożyczenia meleksa). Na teren ośrodka samochodem wjechać można tylko na czas rozpakowywania i pakowania, przez resztę pobytu poruszamy się pieszo bądź rowerem. Dookoła mamy piękne lasy, plaże, mostki i mosteczki – wszystko to zachęca do wędrówek i odkrywania o każdej porze roku.

Co znajdziecie w wakacyjnej wiosce?

Oprócz tego w parku jest… wszystko. Jest ogromny aquapark, z ciepłą rzeką, w której można pływać na zewnątrz nawet zimą, przy minusowych temperaturach, ze zjeżdżalniami i wodnym pirackim zamkiem dla dzieci. Jest 10 restauracji, więc naprawdę każdy znajdzie dla siebie coś smacznego, są bary, sklepy, niewielki supermarket, place zabaw dla dzieci. Jest plaża, przy której w okresie letnim można wypożyczać rowery wodne, kajaki, łódeczki. Wszystko to jest rozmieszczone w bardzo przemyślany sposób, więc nigdzie nie ma tłoku, ani nawet większych skupisk ludzi.

Oczywiście znajduje się tu też całkiem przyzwoite SPA wraz z grotą solną i sauną, a także kręgle, bungee, szkoła tańca, sala zabaw dla dzieci z elektrycznymi samochodzikami. Organizowane są warsztaty dla rodzin – w stylu geocatching, karaoke, mini-golf czy paintball. Każdego dnia odbywają się zajęcia dla dzieci – plastyczne, ruchowe, wewnątrz i na zewnątrz. Baa, jest nawet min-zoo. Można jeździć konno, na quadach, wypożyczać Segawya… Znajdziemy też siłownię, korty tenisowe, boiska czy skatepark. Czego tylko dusza zapragnie. I choć brzmi to może nieco chaotycznie (i pewnie tłocznie), wierz mi – to jedno z najbardziej sielskich, bliskich natury miejsc, jakie odwiedziłam. Teren jest tak rozległy, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja byłam z dwulatkiem i sporo czasu spędziliśmy karmiąc wydry i kaczki… z naszego tarasu. Aha, byliśmy tam w styczniu i spędziliśmy wspaniały czas, mimo że pogoda była raczej skandynawska. Jeśli będziecie mieli ochotę zaszyć się rodzinnie i po prostu posiedzieć przy kominku albo spacerować po lesie i nikogo nie spotkać, to też Wam się to uda. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

Sam region jest po prostu do zakochania. Na każdym kroku kryją się pocztówkowe krajobrazy, miejsca wymarzone wręcz na cudowne spacery, maleńkie, francuskie knajpeczki, gdzie zwykła bagietka i wino smakuje po prostu wybornie… Ahh, rozmarzyłam się.

.

2 komentarze

  1. Reply
    matkaakrobatka

    Kaja “nie lubię Cię” te Twoje zdjęcia i opisy ciągle mnie nakręcają żeby to wszytko zobaczyć, moja lista miejsc mimo, że cały czas coś odhaczam się ciągle wydłuża:)